16 V 2025 r.
Święto św. Andrzeja Boboli, prezbitera i męczennika, patrona Polski
Andrzej Bobola - dziś jeden z patronów Polski – był człowiekiem mało znanym za życia, który swą sławę zawdzięcza nie tylko męczeńskiej śmierci w 1657 r., ale i późniejszym objawieniom. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa urodził się w Strachocinie koło Sanoka w 1591 r. Uczeń szkoły jezuickiej w Braniewie, do Towarzystwa Jezusowego wstąpił w 1611, a jedenaście lat później otrzymał święcenia kapłańskie. Został skierowany do Wilna i pracował w kościele św. Kazimierza. Okazał tam wyjątkowe oddanie bliźnim. Gdy w czerwcu 1625 r. nawiedziła Wilno epidemia i kto mógł ratował się ucieczką, on z kilku innymi, nie zważając na niebezpieczeństwo, pośpieszył do posługi chorym. Sześciu jego współbraci poniosło śmierć na skutek epidemii. W 1630 złożył uroczystą profesję zakonną i posługiwał w różnych miastach. W ostatnim okresie życia Andrzej Bobola pracował jako misjonarz na Polesiu, na pograniczu katolicyzmu i prawosławia, gdzie ludzie żyli w bardzo prymitywnych warunkach. Do największych osiągnięć Boboli należało przyjęcie na łono Kościoła katolickiego wiosek: Bałandycze i Udrożyn. Owocność jego pracy ewangelizacyjnej drażniła jednak prawosławnych. Śmierć poniósł z rąk jednego z kozackich zagonów, którzy - w panującej wówczas zawierusze - dotarli w okolice Pińska. Uciekając, został schwytany 16 maja 1657, w pobliżu folwarku Peredyła. Kozacy obnażyli go i skatowali, a następnie skrępowali mu ręce i przywiązali do pary koni, które popędzili w kierunku Janowa. W Janowie wprowadzili go do szopy na rynku służącej za rzeźnię, gdzie poddali go okrutnym torturom.
Niedługo po śmierci Andrzej Bobola został zapomniany, a odkryto go na nowo dzięki osobistej interwencji "zza grobu". W 1702 r. ukazał się o. Marcinowi Godebskiemu SI i nakazał mu wydobycie trumny, a gdy to uczyniono, okazało się, że ciało zachowało się w stanie nienaruszonym. Zabiegi polskich biskupów sprawiły, że Benedykt XIV, 9 lutego 1755, wpisał Bobolę na listę męczenników. W 1764 r. na sejmie w Warszawie sprawa wypłynęła na nowo. W konstytucjach, które zaprzysiągł Stanisław August, zamieszczono zobowiązanie: „Starać się będziemy wnieść instancję do Stolicy Apostolskiej o beatyfikację Andrzeja Boboli SI”. Upadek Polski uniemożliwił dalsze o to starania. W 1808 r. otaczane czcią ciało przewieziono do Połocka, gdzie relikwie wydawały się bardziej bezpieczne pod opieką jezuitów działających w Rosji pomimo kasaty zakonu. W 1819 r. Andrzej Bobola ukazał się powtórnie dominikaninowi z Wilna o. Alojzemu Korzeniewskiemu, zapowiadając wyzwolenie Polski. Jego beatyfikacja nastąpiła w 1853 roku, a dokonał jej - mimo sprzeciwu zaborców - papież Pius IX. Gdy w 1863 r. przybyła do Połocka komisja władz carskich, aby przeciwdziałać kultowi, na głowę jednego z urzędników spadła cegła, co zostało zinterpretowane jako widomy znak niebios. Kult św. Andrzeja w Połocku stał się także wyzwaniem dla bolszewików. 23 czerwca 1922 kościół otoczyło wojsko. Po otwarciu trumny ciało rzucono na posadzkę. Zwłoki nie rozsypały się. 20 lipca zabrano je do Moskwy, umieszczając na wystawie higienicznej, jako eksponat. Wystawa ta stała się miejscem pielgrzymek katolików. Ciało ukryto więc w magazynie, a następnie pozwolono na jego wywiezienie do Rzymu. Nieco wcześniej w Polsce, kiedy w 1920 roku wojska sowieckie dotarły do wrót Warszawy, z polecenia kard. Aleksandra Kakowskiego w oblężonej stolicy między 6 a 15 sierpnia odbyły się nowenny i procesje z modlitwami za pośrednictwem m.in. św. Andrzeja Boboli, mające na celu uproszenie zwycięstwa nad bolszewikami. W ostatnim dniu nowenny 15 sierpnia miał miejsce "cud nad Wisłą". Relikwie świętego, w tryumfalnym pochodzie - po uroczystej kanonizacji dokonanej w Rzymie przez papieża Piusa XI 17 kwietnia 1938 r. - w czerwcu tego roku powróciły do kraju i zostały zdeponowane w warszawskim domu jezuitów przy ul. Rakowieckiej 61. Obecnie znajduje się tam Narodowe Sanktuarium św. Andrzeja Boboli.
Boże, Ty przez śmierć Twojego Syna chciałeś zgromadzić swoje rozproszone dzieci, † spraw, abyśmy gorliwie współpracowali z dziełem Chrystusa, * za które oddał życie święty Andrzej, męczennik. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.
