Strona 27 z 29

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 29 gru 2025, 18:36
autor: Benedykt Krakowski
27 XII 2025 r.


Wspomnienie św. Fabioli, wdowy


Święta Fabiola Rzymska jest nam znana dzięki św. Hieronimowi, który przez pewien czas był jej kierownikiem duchowym, a potem również biografem. Żyła w IV wieku. Pochodziła ona z arystokratycznego rodu rzymskiego Fabii. Wyszła najpierw za mąż za pewnego człowieka, który okazał się na wskroś złym i rozpustnym. Porzuciwszy go Fabiola zawarła nowy związek cywilny ku niemałemu zgorszeniu chrześcijańskiej społeczności. Ale nie minęło wiele czasu, jak mężczyźni, z którymi była związana poumierali. Wtedy podjęła publiczną pokutę i pojednała się z Bogiem i Kościołem. Wiele czasu i mienia poświęciła na praktykowanie chrześcijańskiego miłosierdzia. Wspomagała klasztory i różne pobożne inicjatywy. Umiłowała czytanie Pisma Świętego.

Po odbyciu pokuty za rozwód, ponownie przystąpiła do komunii z Kościołem na mocy dyspensy udzielonej przez papieża św. Syrycjusza. W 395 roku wyruszyła w towarzystwie kapłana Oceanusa do Palestyny, gdzie przez jakiś czas była gościem Hieronima. Gdy jednak Palestynie zaczął zagrażać najazd Hunów, wróciła do Rzymu. Założyła wtedy w Ostii duży szpital-schronisko dla chorych i ubogich pielgrzymów. Sama również trudniła się pielęgnowaniem i opatrywaniem wszelkiej nędzy. Fabiola Rzymska zmarła w 399 roku pozostawiając miastu przykład pokuty i miłosierdzia.

Boże, który wywyższasz pokornych, Ty sprawiłeś, że święta Fabiola odznaczała się miłością i cierpliwością, spraw przez jej zasługi i wstawiennictwo, * abyśmy nieśli swój krzyż wytrwale i zawsze Cię miłowali. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 29 gru 2025, 18:42
autor: Benedykt Krakowski
28 XII 2025 r.


Wspomnienie św. Teonasa, biskupa


Święty Teonas był biskupem Aleksandrii w latach 281-300. Był to okres względnego spokoju dla chrześcijan, a zarazem czas bogaty w pożyteczne dzieła. Rozwijała się szkoła katechetyczna, napływali nowi neofici. Wśród tych ostatnich znalazł się także Piotr, którego Teonas ochrzcił i przygotował na swego następcę. Kult Teonasa datuje się od czasów najdawniejszych. Atanazy wspomina, że w Alksandrii był kościół dedykowany św. Teonasowi. Koptowie wspominali go 28 grudnia, natomiast na Zachodzie 23 sierpnia. Nowe Martyrologium Romanum przyjęło tą pierwszą datę.

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś swojemu ludowi jako przewodnika, świętego Teonasa, biskupa, przez jego wstawiennictwo * obdarz nas ojcowską miłością. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 29 gru 2025, 18:49
autor: Benedykt Krakowski
29 XII 2025 r.


Wspomnienie św. Tomasza Becketa, biskupa i męczennika


Tomasz urodził się w 1118 r. w Londynie. Jego ojciec był zamożnym kupcem normandzkim w tym właśnie mieście. Również jego matka była Normandką.
Pierwsze nauki Tomasz pobierał u kanoników regularnych w Merton, a na studia wyższe przeniósł się do Paryża. Po powrocie do Londynu pomagał ojcu w jego handlowych interesach, a równocześnie pełnił funkcję w skarbowym urzędzie miejskim. Udał się na dwór prymasa Anglii, Teobalda, do Canterbury. Prymas przyjął go do swojego kleru i wysłał na dalsze studia prawnicze do Bolonii i Auxerre; kiedy zaś po ich ukończeniu Tomasz powrócił, mianował go archidiakonem Canterbury (1154). W roku następnym (1155) król Henryk II obrał go swoim lordem kanclerzem, a po śmierci prymasa, 7 lat później, wybrał go jego następcą. Tomasz zmienił wtedy radykalnie styl życia, podejmując ascezę. Dotychczasowy dworak, ambitny karierowicz, nagle nawrócił się i stał się mężem Kościoła w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Jako prymas zrezygnował natychmiast z urzędu kanclerza królewskiego, chociaż godność ta dawała mu majątek i duże wpływy w państwie. Po przyjęciu święceń kapłańskich i sakry biskupiej przywdział włosiennicę, zaczął wieść życie ascetyczne, oddawać się modlitwie i uczynkom miłosierdzia. Stał się także nieustraszonym obrońcą praw Kościoła. Dawniejsze oddanie królowi zamienił na głęboką troskę o Kościół, o zachowanie jego praw i przywilejów.
Próby poszerzenia zakresu i kompetencji sądów królewskich kosztem sądów kościelnych oraz ograniczenia władzy Kościoła spowodowały konflikt Tomasza z królem. W roku 1164 król ogłosił tzw. Konstytucje Klarendońskie, ograniczające znacznie prawa Kościoła na rzecz króla. Prymas swojej pieczęci ani podpisu na znak zgody pod nimi nie położył. Gdy zaś papież Aleksander III potępił te regulacje, to samo uczynił i prymas Anglii. Król wezwał wówczas Tomasza przed swój sąd w Northampton. Zamierzał go aresztować, uwięzić i urządzić proces. Prymas odwołał się do papieża i wezwał biskupów, by nie brali w nim udziału. Sam zaś potajemnie, w przebraniu, opuścił Anglię i udał się do Francji, do Pontigny, a potem do Sens (1164). Po 6 latach, w 1170 r., dzięki interwencji papieża i króla Francji, Henryk II zgodził się na powrót Tomasza do kraju. Traktował go jednak jako niewdzięcznika i głowę opozycji.
Spokój trwał niezbyt długo. Kiedy król przebywał w Normandii, usłużni dworacy donosili mu, co dzieje się w Anglii. Pewnego dnia Henryk II miał zawołać: "Poddani moi to tchórze i ludzie bez honoru! Nie dochowują wiary swemu panu i dopuszczają, żebym był pośmiewiskiem jakiegoś tam klechy z gminu". Czterej rycerze z otoczenia króla za zezwoleniem monarchy jeszcze tej samej nocy udali się do Anglii i wpadli do Canterbury, do pałacu prymasa. Nie zastali go tam, gdyż właśnie w katedrze odprawiał Nieszpory. Dobiegli do ołtarza i z okrzykiem "Śmierć zdrajcy!" zarąbali go na śmierć. Ranili również kapelana arcybiskupa, który usiłował prymasa bronić. Działo się to 29 grudnia 1170 roku.
Przy ubieraniu biskupa do pogrzebu znaleziono na jego ciele włosiennicę i krwawe ślady od biczowania się. Zbrodnia wywołała oburzenie w całej Anglii i w świecie. W zaledwie trzy lata po męczeńskiej śmierci papież Aleksander III ogłosił Tomasza świętym i męczennikiem Kościoła. Król dla uwolnienia się od kar kościelnych, które groziły mu nawet utratą tronu (jako wyklęty z Kościoła według średniowiecznego prawa nie mógł być królem wyznawców Chrystusa) rozpoczął pokutę. Odbył pieszą pielgrzymkę do grobu św. Tomasza i przyrzekł wziąć udział w wyprawie krzyżowej, ale zamieniono mu ją na obowiązek wystawienia trzech kościołów (1174). Grób św. Tomasza stał się celem licznych pielgrzymek. Kazał go zniszczyć dopiero król Henryk VIII w 1538 roku.
Św. Tomasz Becket jest obok św. Jerzego drugim patronem Anglii; jest także patronem duchownych.

W ikonografii św. Tomasz przedstawiany jest w stroju biskupim. Jego atrybutami są: model kościoła, krzyż, miecz, palma męczeńska.

Z listów św. Tomasza Becketa, biskupa

(List 74)


Ten otrzyma nagrodę, kto walczy prawidłowo


Nazwani jesteśmy biskupami i kapłanami. Jeżeli istotnie chcemy być nimi i wiedzieć, co ta nazwa oznacza, trzeba, abyśmy nieustannie rozpamiętywali przykład Tego, którego Bóg ustanowił Kapłanem na wieki, oraz byśmy szli Jego śladami. On na ołtarzu krzyża ofiarował się za nas Ojcu i z wysokości niebios spogląda na nasze czyny i zamiary, a na koniec odda każdemu według jego czynów.
Tu, na ziemi, działamy w imieniu Pana, nosimy chwalebne imię pasterzy i jesteśmy wyróżnieni dla godności tego urzędu, a siejąc dobra duchowe, zbieramy także ich doczesne owoce.
W naszych Kościołach jesteśmy następcami Apostołów i mężów apostolskich na ich urzędzie, aby przez nasze posługiwanie zostało zniszczone panowanie grzechu i śmierci, a budowla Chrystusowa wzmacniała się i wzrastała jako świątynia Boża dzięki wierze i postępowaniu w dobrym.
Biskupów jest wielu. Przyjmując sakrę biskupią, przyrzekliśmy gorliwie się troszczyć o nauczanie i być wierni w duszpasterzowaniu, codziennie też naszym słowem to głosimy. Oby jednak ta wierność mogła się wykazać świadectwem czynu! Żniwo jest wielkie i aby je zebrać i zgromadzić w spichlerzu Pana, nie wystarczy jeden albo kilku żniwiarzy.
Któż może wątpić w to, że Kościół rzymski jest głową wszystkich Kościołów i źródłem doktryny katolickiej? Któż nie wie, że klucze niebios zostały wręczone Piotrowi? Czyż cała budowla Kościoła nie opiera się na wierze i nauce Piotra, aż wszyscy razem staniemy się w Chrystusie człowiekiem doskonałym w jedności wiary i w poznaniu Syna Bożego?
Trzeba, aby wielu zasiewało i wielu nawadniało, bo tego wymaga wzrastanie słowa i jego dojrzewanie wśród narodów. Ów dawny, wybrany naród miał tylko jeden ołtarz, lecz musiał mieć wielu nauczycieli; o ileż więc bardziej potrzeba ich dla mnóstwa ludów, dla których by cały Liban nie starczył na paliwo, a zwierzęta nie tylko Libanu, lecz całej Judei nie starczyłyby na całopalenie.
Ale ktokolwiek by zasiewał i nawadniał, to Bóg daje wzrost tylko temu, kto zasiewa w wierze Piotra i przyjmuje jego naukę.
Słusznie do niego są kierowane najważniejsze sprawy ludu, aby je zbadał Biskup Rzymu. Urzędnicy Matki-Kościoła są mu poddani i dzielą z nim troskę, wykonując władzę, która została im powierzona.
Na koniec przypomnijcie sobie, jak zostali wyratowani nasi ojcowie, jakich przeciwności doznawał Kościół, gdy wzrastał i się szerzył; z jakich burz wyszła cało łódź Piotrowa, bo jej sternikiem jest Chrystus; jak doszli do nagrody ci, których wiara oczyściła się w prześladowaniach.
I tak kroczą zastępy wszystkich świętych, nieustannie dając świadectwo, że tylko ten otrzymuje nagrodę, kto walczy prawidłowo.

Boże, dzięki Twojej łasce święty Tomasz, biskup, wielkodusznie oddał życie w obronie sprawiedliwości, spraw przez jego wstawiennictwo, abyśmy byli gotowi z miłości do Chrystusa stracić swoje życie na tym świecie * i mogli je odzyskać w niebie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 30 gru 2025, 20:03
autor: Benedykt Krakowski
30 XII 2025 r.


Wspomnienie bł. Małgorzaty Colonna, dziewicy i zakonnicy


Margherita (Małgorzata) urodziła się w Palestrinie oddalonej o ok. 40 km od Rzymu.

Pochodziła z bogatej, szlacheckiej rodziny. Jej wychowaniem zajmowała się matka - Magdalena z Orsinich, która osobiście znała założyciela zakonu franciszkańskiego, św. Franciszka z Asyżu.

Małgorzata szybko straciła rodziców i została wówczas oddana pod opiekę swojego starczego brata – Jana.

W 18 roku życia postanowiła zrzec się swych praw do majątku odziedziczonego po rodzicach i oddać swe życie na wyłączną służbę Bogu.

Wstąpiła do zakonu klarysek (zwanego II zakonem franciszkańskim) w Monte Prenestino (dzisiejszy Castel San Pietro).

Odznaczała się pokorą i pracowitością. Ofiarnie niosła pomoc chorym w czasie zarazy.

Została obdarzona przez Boga wieloma nadzwyczajnymi darami i charyzmatami. Małgorzata Colonna była stygmatyczką, doświadczała ekstaz, wizji mistycznych, miała też dar łez.

Podczas jednej z modlitw dostąpiła tzw. mistycznych zaślubin z Chrystusem. Ukazał się On Małgorzacie, a następnie nałożył na jej palec obrączkę, a na głowę koronę z lilii. Obdarzył też ją stygmatem przebitego boku i serca.

W noc Bożego Narodzenia 1280 roku, Małgorzacie ukazała się również Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus na rękach.

Kilka dni później – 30 grudnia 1280 roku Margherita ucałowała i przycisnęła do serca krzyż, który jej podano, po czym wzorem św. Franciszka, leżąc na ziemi, oddała w Boże ręce ducha.

Beatyfikacji Małgorzaty Colonna dokonał papież Pius IX 17 września 1847 roku.

Boże, ze czcią wspominamy dziewicze życie błogosławionej Małgorzaty, wysłuchaj nasze prośby * i spraw, abyśmy wytrwali w Twojej miłości i postępowali w niej aż do końca życia. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 03 sty 2026, 16:31
autor: Benedykt Krakowski
31 XII 2025 r.


Wspomnienie św. Katarzyny Labouré, dziewicy i zakonnicy


Katarzyna urodziła się 2 maja 1806 r. w burgundzkiej wiosce Fain-les-Moutiers, w licznej rodzinie chłopskiej (była dziewiąta z jedenaściorga rodzeństwa). Kiedy miała 9 lat, zmarła jej matka. Nigdy nie uczęszczała do szkoły. Po pogrzebie matki Katarzynę zabrała ciotka Małgorzata. W tym czasie starsza siostra Katarzyny wstąpiła do Sióstr Miłosierdzia (szarytek). Kiedy rodzeństwo rozeszło się, ojciec wezwał Katarzynę, by pomogła mu w prowadzeniu gospodarstwa. Miała wówczas zaledwie 12 lat. Z całą energią zabrała się do nowych obowiązków, zajmując się ponadto wychowaniem najmłodszego brata i siostry.
Kiedy miała 20 lat i przekonała się, że w domu jej pomoc nie jest już nagląco potrzebna, wyznała ojcu, że pragnie wstąpić do szarytek. Ojciec stanowczo jednak odmówił i wysłał córkę do Paryża, do jej brata, Karola, żeby mu pomagała prowadzić tam skromną restaurację. Nie czuła się tam jednak dobrze i dlatego też, na własną rękę, przeniosła się do bratowej, by pomagać jej w prowadzeniu pensjonatu. Równocześnie nawiązała kontakt z siostrami miłosierdzia. Wstąpiła do nich w 24. roku życia. Po odbyciu postulatu i trzech miesięcy próby odbyła nowicjat w domu macierzystym zakonu w Paryżu. W domu na rue du Bac w Paryżu doznała mistycznych łask. Rzadki to wypadek, by już w nowicjacie, a więc na progu życia zakonnego, Pan Bóg obdarzał swoich wybrańców darem wysokiej kontemplacji aż do ekstaz i objawień. Katarzyna należała do tych szczęśliwych wybranek. Najgłośniejszym echem odbijały się po świecie objawienia dotyczące "cudownego medalika". Było ich w sumie pięć. Najbardziej znane są dwa.
W nocy z 18 na 19 lipca 1830 roku, kiedy Francja przeżywała rewolucję lipcową, w której został obalony król Karol X, podczas snu ukazał się Katarzynie anioł, zbudził ją i zaprowadził do kaplicy nowicjackiej. Tam zjawiła się jej Matka Boża, która skarżyła się na publiczne łamanie przykazań, zapowiedziała kary, jakie spadną na Francję i zachęciła Katarzynę do modlitwy i uczynków pokutnych.
Kilka miesięcy później, w nocy z 26 na 27 listopada 1830 roku, ten sam anioł w podobny sposób obudził Katarzynę i zaprowadził ją do kaplicy. Szarytka ujrzała Najświętszą Maryję Pannę stojącą na kuli ziemskiej, depczącą stopą łeb piekielnego węża. W rękach trzymała kulę ziemską, jakby chciała ją ofiarować Panu Bogu. Równocześnie Katarzyna usłyszała głos: "Kula, którą widzisz, przedstawia cały świat i każdą osobę z osobna". Niebawem obraz zmienił się. Matka Boża miała ręce szeroko rozwarte i spuszczone do dołu, a z Jej dłoni tryskały strumienie promieni. Usłyszała ponownie głos: "Te promienie są symbolem łask, jakie zlewam na osoby, które Mnie o nie proszą". Święta ujrzała następnie literę M z wystającym z niej krzyżem, dokoła 12 gwiazd, a pod literą M dwa Serca: Jezusa i Maryi. Dokoła postaci Maryi z rękami rozpostartymi ujrzała napis: "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy". Pod koniec tego objawienia Katarzyna otrzymała polecenie: "Postaraj się, by wybito medale według tego wzoru".
Katarzyna o swoim objawieniu oraz o otrzymanym poleceniu zawiadomiła spowiednika, o. Aladela. Ten nie chciał sam decydować, ale poradził się arcybiskupa Paryża. Arcybiskup po wstępnym zbadaniu sprawy orzekł, że nie widzi w tym nic, co sprzeciwiałoby się nauce katolickiej. 30 czerwca 1832 roku wybito 1500 pierwszych medalików. Dla bardzo wielu łask zyskały one sobie tak wielką sławę, że zaczęto je szybko określać mianem "cudownego medalika". W ciągu 10 lat w samym tylko Paryżu wybito w różnych wielkościach ponad 60 milionów jego egzemplarzy. W roku 1836 arcybiskup Paryża zarządził kanoniczne zbadanie objawień oraz łask, jakie wierni otrzymali przez cudowny medalik. Raport komisji stwierdził wiarygodność tak objawień, jak i cudów. Wtedy biskup wydał oficjalną aprobatę.
Cudowny Medalik Niepokalanej nie był pierwszą w dziejach Kościoła katolickiego tego rodzaju formą czci Matki Bożej. Znaleziono już z wieku IV dwa medaliony z wizerunkiem Matki Bożej. Papieże w wiekach średnich podobne medale błogosławili i rozdzielali pomiędzy wiernych. Papież św. Pius V w 1566 roku udzielił nawet odpustu zupełnego dla tych, którzy będą go nosić. Z czasem jednak przestano je nosić. Cudowny medalik przywrócił ten chwalebny zwyczaj, a ponieważ współczesne medaliki są małe i bardzo lekkie, dlatego wiele osób bardzo chętnie je nosi. Nazwę "cudowny medalik" zatwierdziła Stolica Święta, a papież Leon XIII dekretem z dnia 23 lipca 1894 roku zezwolił na coroczne obchodzenie święta Objawienia Cudownego Medalika (dnia 27 listopada).

Mimo sławy objawień Katarzyna pozostała cicha i nieznana. Nie uczyniła bowiem ze swego objawienia sprawy publicznej - powiedziała o nim jedynie swojemu spowiednikowi. W 1831 r. Katarzyna znalazła się w hospicjum przy ulicy Picpus i tam, w ukryciu, dokończyła swego skromnego życia, wypełnionego uciążliwymi posługami około starców. Zmarła 31 grudnia 1876 r. Ciało Świętej spoczywa w kaplicy nowicjatu w domu macierzystym sióstr w Paryżu. W 24 lata po objawieniu medalika Niepokalanej papież Pius IX ogłosił dogmat Niepokalanego Poczęcia Maryi (1854), a w 4 lata potem Matka Boża objawiła się jako Niepokalane Poczęcie św. Bernadetcie Soubirous (1858). Beatyfikacji Katarzyny dokonał papież Pius XI 28 maja 1933 roku, a do chwały świętych wyniósł ją papież Pius XII w 1947 roku.

Boże, Ty zaszczyciłeś świętą Katarzynę rozmową z Rodzicielką Twojego Syna i nauczyłeś ją, że w pokorze i z radością służąc ubogim, ma prowadzić życie ukryte w Chrystusie; † pozwól nam widzieć zawsze Twój obraz w ubogich, abyśmy służąc im w prostocie serca, * byli prawdziwymi świadkami Twojej miłości. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który w Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 03 sty 2026, 16:39
autor: Benedykt Krakowski
1 I 2026 r.


Wspomnienie św. Fulgencjusza, biskupa


Klaudiusz Gordian Fulgencjusz urodził się w Thelepte w afrykańskiej prowincji Byzacena w roku 467. Pochodził z senatorskiej, choć zubożałej rodziny, początkowo był poborcą podatków. Stała przed nim droga do kariery, wysokich stanowisk i majątku. Jednak pod wpływem pism św. Augustyna postanowił porzucić wszystko, co wiązało go ze światem i został mnichem w pobliskim monasterze, którego zwierzchnikiem był biskup Faustus, wygnany przez arian ze swojej diecezji. Biskup początkowo wahał się, czy przyjąć tego arystokratę, ale jego wątpliwości rozwiały się, kiedy spostrzegł gorliwość, jaką przejawiał Fulgencjusz w pracy zakonnej. Z powodu rozpoczętych przez arian prześladowań wspólnota wkrótce się rozproszyła i święty przeniósł się do sąsiedniego monasteru. Tutaj powierzono mu duchowe kierownictwo nad braćmi. Najazdy plemion numidyjskich znów zmusiły go do opuszczenia tego miejsca i podjęcia tułaczki.

Wyraziste kazania św. Fulgencjusza wzbudzały zawiść arian, którzy pojmali go i poddali srogim męczarniom. Jednakże później biskup ariański, zdumiony niezłomnością prawowiernych, kazał świętego wypuścić. Na jakiś czas św. Fulgencjusz i inni mnisi znaleźli przystań w miasteczku Mididi przy granicy mauretańskiej.

Św. Fulgencjusz pragnął naśladować cnoty pustelników przebywających w Egipcie i wybrał się tam. Jednak w Syrakuzach usłyszał, że Egipt dawno już zamieszkują heretycy i zwrócił do Rzymu, a potem powrócił do Afryki. Tutaj pewien wysoko postawiony chrześcijanin, oddany wielbiciel cnót św. Fulgencjusza, powierzył mu zorganizowanie monasteru. Święty wypełnił powierzone zadanie i potajemnie odszedł, albowiem pragnął żyć w samotności i całkowicie poświęcić się modlitwie, lekturze i zwykłej pracy. Jednak biskup Faustus kazał mu wrócić i nadal pełnić obowiązki przełożonego, a następnie udzielił mu święceń kapłańskich. W roku 508, wbrew swojej woli, św. Fulgencjusz został biskupem Ruspe (diecezja w dzisiejszej Tunezji). Tym niemniej zupełnie nie zmienił tego trybu życia, do jakiego przywykł w pustelni. Biskup przestrzegał wyjątkowo surowych postów i spędzał całe noce na modlitwie.

Król Wandalów Trazamund, gorliwy zwolennik arian, rozgniewany uporem prawowiernych biskupów, zesłał sześćdziesięciu spośród nich na Sardynię. Św. Fulgencjusz pocieszał towarzyszy na zesłaniu, choć był najmłodszym z nich, i wkrótce zasłynął jako wybitny teolog i retor. Trazamund dowiedział się o jego talentach i wezwał go do siebie. Rozmowa ze świętym wywarła wielkie wrażenie na królu, który polecił Fulgencjuszowi napisać obszerny traktat, zawierający wykład prawdziwej wiary i argumenty przeciwko arianizmowi. Widząc swoją bezsilność wobec dowodów św. Fulgencjusza, heretycy zdołali doprowadzić do ponownego zesłania na Sardynię tak niebezpiecznego przeciwnika. Święty założył monaster w Cagliari, gdzie nadal uprawiał ascezę, przewodząc licznej grupie braci. Wkrótce Trazamund umarł (523), a jego następca Childeryk zaprzestał wieloletnich prześladowań wyznawców prawdziwej wiary.

Wtedy zesłani biskupi wrócili do swoich diecezji, radośnie witani przez wiernych. Od tego czasu św. Fulgencjusz cieszył się niepodważalnym autorytetem w całej chrześcijańskiej Afryce. Ze wszystkich okolic przychodzili ludzie, żeby posłuchać jego kazań, doprowadzających do łez skruchy najzatwardzialszych grzeszników. Św. Fulgencjusz uczynił wiele dla rozwoju monastycyzmu i rozkwitu metropolii Ruspe. Kiedy się postarzał, odszedł do pustelni na wyspie Kerkena, gdzie w kontemplacji, modlitwie i łzach przygotowywał się do opuszczenia tego świata. Po pewnym czasie św. Fulgencjusz ustąpił naleganiom wiernych i wrócił do Ruspe. Tutaj z pokorą poprosił kapłanów i mnichów swojej diecezji o wybaczenie krzywd, które mógł im wyrządzić i nakłaniał ich, by żyli w wierze i umiłowaniu cnót chrześcijańskich.

Św. Fulgencjusz odszedł do Pana 1 stycznia 533 roku. Spośród jego pism, traktatów i listów, zachowało się niewiele, ale uznano go za najbardziej uczonego i prawego biskupa tych czasów.

Wszechmogący Boże, obchodzimy wspomnienie świętego Fulgencjusza, biskupa, który słowem i przykładem przyczyniał się do dobra wiernych, * spraw, abyśmy doznawali skutków jego wstawiennictwa. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 03 sty 2026, 16:53
autor: Benedykt Krakowski
2 I 2026 r.


Wspomnienie św. Adelarda


Był podobno wnukiem Karola Młota. On w każdym razie stał się jednym z założycieli opactwa w Corvey, w diecezji Paderborn, które zasłynęło później z prac misyjnych podejmowanych w Niemczech Północnych oraz w Skandynawii. Przez jakiś czas uważano go także za prawnego zwierzchnika Rugii. Adelard zmarł w roku 837.

Wszechmogący Boże, niech przykłady Twoich świętych pociągają nas do lepszego życia; spraw, abyśmy nieustannie naśladowali czyny świętego Adelarda, * którego pamięć czcimy. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 03 sty 2026, 16:58
autor: Benedykt Krakowski
3 I 2026 r.


Wspomnienie św. Genowefy, dziewicy


Genowefa urodziła się w 422 r. w Nanterre pod Paryżem. Pochodziła z rycerskiego rodu. Gdy miała siedem lat, przybył do jej rodzinnej wioski św. German, biskup Auxerre, w celu zwalczania herezji Pelagiusza (który kwestionował dziedziczenie grzechu pierworodnego i potrzebę łaski uświęcającej). Dziewczynka stała wśród tłumu, który zgromadził się wokół świątobliwego przybysza. Św. German dostrzegł ją i przepowiedział, że zostanie świętą. Ofiarował jej także krzyż, z którym Genowefa nie rozstawała się nigdy. Za zezwoleniem rodziców oddała się uczynkom pokutnym i dziełom miłosierdzia. Po śmierci rodziców udała się do Paryża, gdzie zamieszkała ze swoją matką chrzestną. Tam z rąk miejscowego biskupa otrzymała welon dziewicy poślubionej Panu Bogu. Niedługo zaczęła gromadzić wokół siebie inne kobiety i zaprawiać je do podobnego trybu życia. Utrzymywały się one z pracy swoich rąk, a wolny czas poświęcały odwiedzaniu chorych i niesieniu pomocy opuszczonym.
Prowadząc życie ascetyczne, pełne gorliwości i wyrzeczeń, Genowefa oddziaływała szeroko poprzez swoją duchowość. Kilkakrotnie stawała się wybawicielką Paryża. W roku 451 w mieście powstał popłoch na wieść o nadciągających Hunach pod wodzą Attyli - obawiano się najazdu hordy. Genowefa zachęcała do zachowania spokoju, przepowiadając, że Bóg ochroni miasto, jeśli jego mieszkańcy podejmą modlitwę i post. Rzeczywiście, Attyla skierował swoje wojsko w inną stronę. Ominął Francję i udał się do Italii. Gdy mieszkańcom Paryża groził głód, zorganizowała flotyllę rzeczną, która zaopatrzyła miasto w żywność.

Do ubogiego domku Genowefy przychodzili nie tylko ludzie prości, ale także i możni, by prosić ją o modlitwę i radę. Wśród nich znaleźli się również królowie Francji - Childeryk i Chlodwig. Pan Bóg nie szczędził Genowefie trudnych prób. Dręczyły ją liczne dolegliwości fizyczne, które znosiła z heroiczną cierpliwością. Spotykały ją niemniej przykre prześladowania ze strony przewrotnych ludzi. Okrzyczano ją nawet czarownicą i usiłowano spalić.
Zmarła w sędziwym wieku 3 stycznia 500 lub 502 r. Pochowano ją na podmiejskim cmentarzu Lucotius, nazwanym później jej imieniem. Król Chlodwig I wzniósł tam kościół pod jej wezwaniem. Od XII w. opiekę nad jej kultem sprawowali kanonicy zwani genowefianami. W 1757 r. rozpoczęto budowę klasycystycznego kościoła św. Genowefy, który w czasie rewolucji francuskiej zmieniony został na Panteon. W 1793 r. spalono jej relikwiarz. Obecnie miejscem jej kultu jest paryski kościół św. Stefana ze Wzgórza (St. Etienne-du-Mond), gdzie znajdują się resztki zniszczonego sarkofagu. Corocznie od 3 do 12 stycznia trwa w nim uroczysta nowenna ku czci głównej patronki miasta. Wspominane jest niezwykłe wydarzenie z 1129 r., kiedy to procesja z relikwiami św. Genowefy powstrzymała epidemię zatruć sporyszem (pasożytniczym grzybem atakującym zboża), dziesiątkującą ludność Paryża.
Genowefa jest patronką dziewic, pasterzy, producentów świec woskowych, rybaków, rzemieślników, właścicieli składów win i żołnierzy.

W ikonografii św. Genowefa przedstawiana jest jako młoda mniszka lub pasterka pasąca owce. Malowana także z dwoma kluczami Paryża, zawieszonymi u pasa; ukazywana, gdy przywraca wzrok, a także ze świecą, którą - według legendy - zdmuchiwał diabeł podczas modlitwy, a anioł zapalał z powrotem. Jej atrybutami są: anioł i księga, czasza, kądziel, kij pasterski, dwa klucze, medalik, naczynie; niewidomy, którego uzdrawia; owca.

Panie, nasz Boże, święta dziewica Genowefa wiernie Ciebie miłowała, niech zapali nasze serca ogniem Bożej miłości, * który przekazała swoim towarzyszkom ku chwale Twojego Kościoła. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 04 sty 2026, 21:28
autor: Benedykt Krakowski
4 I 2026 r.


Wspomnienie św. Elżbiety Seton, wdowy


Elżbieta urodziła się w Nowym Jorku 28 sierpnia 1774 roku. Stany Zjednoczone stawały się wówczas na skutek walk niepodległościowych (1773-1783) z kolonii angielskiej - nowym, niepodległym państwem. Elżbieta była córką protestanckich rodziców. Miała zaledwie trzy lata, kiedy zmarła jej matka. Wtedy ojciec dziecka, Ryszard Bayley, dyrektor nowojorskiego szpitala, wszedł po raz drugi w związek małżeński. Jednak ciągłe konflikty córki z macochą doprowadziły do tego, że Elżbieta została zmuszona opuścić dom w wieku 16 lat. W dwudziestym roku życia wyszła za nowojorskiego kupca, Wiliama Magee Setona (1794), z którym miała pięcioro dzieci. Niestety, mąż zbyt ryzykował w swoich transakcjach kupieckich. Niebawem doprowadził swoje przedsiębiorstwo do bankructwa. Dopóki żył zamożny ojciec Elżbiety, wspierał młodych małżonków finansowo. Jednak po jego śmierci musieli borykać się z biedą. Na domiar złego mąż zachorował na gruźlicę. Dla ratowania go oboje wybrali się do Włoch, do Livorno, w nadziei, że klimat przywróci zdrowie ukochanemu mężowi. Stało się jednak inaczej. Wiliam zmarł niebawem w tamtejszym szpitalu (1803).
Po śmierci męża Elżbieta zatrzymała się jeszcze jakiś czas u przyjaciół. Atmosfera głęboko religijna i bezinteresowna miłość, jaką otoczono młodą wdowę, sprawiły, że Elżbieta zainteresowała się bliżej Kościołem katolickim. Odbyła pielgrzymkę do sanktuarium Matki Bożej w Montenero. To tam, w czasie Mszy świętej, powzięła stanowcze postanowienie przejścia na katolicyzm. Formalnie uczyniła to po swoim powrocie do Stanów Zjednoczonych 14 marca 1805 roku. Naraziło to ją na nowe trudności, gdyż traktowano ją jako "zdrajczynię" swojej wiary i całkowicie odsunięto się od niej. Elżbieta nie tylko się tym nie załamała, ale doprowadziła nawet do tego, że i jej dzieci przeszły na katolicyzm.
W Baltimore sulpicjanie zaproponowali jej kierowanie szkołą parafialną. W roku 1809 Elżbieta przeniosła się jednak do Emmitsburga, gdzie powstało centrum jej dzieł. Założyła zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Józefa. Regułę nowej rodziny zakonnej oparła na ustawach, jakie napisał św. Wincenty a Paulo dla swoich duchowych córek. Wprowadziła jedynie te zmiany, które okazały się konieczne dla jej czasów i w jej kraju.
Elżbieta zakończyła swoje ziemskie życie wcześnie, bo w 47. roku życia, 4 stycznia 1821 r. Do grona błogosławionych włączył ją papież Jan XXIII 17 marca 1963 roku, a do chwały świętych wyniósł ją Paweł VI 14 września 1975 roku. W jej kanonizacji jako pierwszej obywatelki Stanów Zjednoczonych wzięło udział ok. 15 tys. pielgrzymów z USA wraz z przedstawicielami episkopatu i rządu. Jej relikwie znajdują się w kościele domu macierzystego w Emmitsburgu.

Boże, Ty co roku dajesz nam radość ze wspomnienia świętej Elżbiety, * spraw, abyśmy ją naśladowali, prowadząc życie prawdziwie chrześcijańskie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek

Re: Sankt-Hedwigs-Kathedrale (Katedra św. Jadwigi)

: 07 sty 2026, 16:56
autor: Benedykt Krakowski
5 I 2026 r.


Wspomnienie bł. Dydaka Józefa z Kadyksu, prezbitera


Józef Lopez Caamano urodził się w 1743 r. w Kadyksie (Hiszpania); jego rodzina wywodziła się z dynastii królów wizygockich. Nie miał zdolności do nauki, w szkole często był przezywany i wyśmiewany. Wstąpił do zakonu kapucynów w Sewilii, gdzie otrzymał imię Dydak. Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych przyjął święcenia kapłańskie i oddał się głoszeniu kazań.
Wkrótce objawił się w nim niezwykły, Boży dar głoszenia. Przemierzał całą Hiszpanię, niosąc orędzie Ewangelii do najbardziej oddalonych nawet wiosek i miasteczek. Jego język był prosty i zrozumiały dla każdego. Wszyscy jego słuchacze byli pod wrażeniem kazań, które odciskały wyraźne piętno na ich dalszym życiu. Zdarzało się, że w czasie kazań lewitował. Odznaczał się niezwykłą czcią do tajemnicy Trójcy Świętej.
Dydak miał szczególną łaskę dotykania serc tych, którzy przychodzili do niego do konfesjonału. Znajdował także czas, by odwiedzać szpitale i więzienia oraz angażować się w działalność dobroczynną. Na modlitwę poświęcał natomiast noce.
Zmarł w 1801 r. Beatyfikował go Leon XIII w 1894 r. Jest uważany za apostoła Hiszpanii.

Boże, Ty obdarzyłeś błogosławionego Dydaka Józefa wiedzą świętych i przedziwnie skierowałeś go do pracy nad zbawieniem własnego narodu; daj nam za jego wstawiennictwem łaskę rozeznania tego, co święte i słuszne, * i dozwól nam głosić wszystkim ludziom niezgłębione bogactwa Chrystusa. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Obrazek