Wnioski
: 07 lis 2022, 11:09
Oficjalnie składam ofertę budowy serii krążowników lekkich według projektu opracowanego przez inżynierów saskiej stoczni. Jego specyfikacje przesyłam drogą niejawną
Wasza Cesarska Mość,
Zwierzchniku Armii Cesarstwa Niemieckiego,
Od dawna brakuje jakiejś zajmującej ludzką uwagę oraz jednoczącej wszystkich Niemców, wspólnej zabawy narracyjnej, takiej jak np. Kampania wojskowa. Prawdą jest, że Jego Królewska Mość Karl August von Wettin, jako Feldmarszałek poprowadził Niemiecki Korpus Ekspedycyjny w Cesarstwie Rosyjskim. Działo się to jednak poza naszym forum, (czyt. nie przyniosło nam aktywności na naszym forum.), oraz wziął w niej udział sam, jako jedyny dowódca, czyli nie było elementu współpracy pomiędzy niemieckimi dowódcami, sztabem itd. Nota bene wspomnę, iż od pewnego momentu musiał przejąć samemu inicjatywę, gdyż sztab i dowództwo Rosyjskie zaczęło się wykruszać. Wobec powyższych faktów które przedstawiłem, mam pewien wniosek, pewną propozycję.
Zorganizujmy manewry, ćwiczenia. Nie muszą one odbyć się na terenie Cesarstwa, albo na terenie OBPP, coby nie kusić, nie prowokować naszych sąsiadów, wiadomo, "ogranicza nas" Konwencja o Ziemiach Vaarlandu i Antyry. Jest to połowicznie prawda, gdyż owa konwencja, co prawda mówi o tym, że nie wolno zajmować żadnych ziem bez wiedzy, zgody innych państw kontynentu, które są sygnatariuszami, jednak nie określa jakie konsekwencje prawno-polityczno-dyplomatyczno-społeczne będą wyciągnięte z państwa, które złamałoby te przepisy. I to pierwsze moje spostrzeżenie. Drugie jest takie, że ćwiczenia, manewry, nie muszą od razu oznaczać zajęcia danych ziem, a na pewno trwałego zajęcia. Zawsze można ruszyć, zrobić kilka manewrów i potem wrócić do kraju, na nasze ziemie. I to jest drugi argument po naszej stronie. Poza tym myślę, że aktualna sytuacja demograficzno-aktywnościowym, spokojnie pozwala nam na taki ruch, gdyż albowiem, nie ma na naszym kontynencie żadnego państwa, które by dorównało nam pod względem aktywnościowym. Każde z państw toczy jakiś kryzys. Nasi państwa sąsiedzi nie mogą wyciągać od nas konsekwencji, jeśli mają nieaktywnych obywateli, oraz władców. Dlatego jest to dobra, wręcz idealna pora, aby takie ćwiczenia zrobić. Po pierwsze, albo inni są na tyle słabi, że nawet nie odpowiedzą, albo stanie się to punktem zwrotnym, punktem zapalnym i dzięki jednej iskierce, cały kontynent zacznie ożywać. Może dzięki temu uda się obudzić RON, Skarland, Santerę... Jesli nie, to mówi się trudno, po ćwiczeniach żołnierze wrócą do koszar, a za jakiś czas odbędą się manewry morskie z udziałem wojsk desantowych itd.
Sądzę, że pomysł jest wart uwagi, i należy choć spróbować ratować aktywność na kontynencie oraz w naszym Państwie.
Proszę pamiętać, że wojska nie są tylko po to aby stały w koszarach i nic nie robiły, aby wklepywać po kilka postów dziennie z krótkiego opisu jakiegoś pułku piechoty. Czasem należy ich użyć narracyjnie i coś zrobić.
Z wyrazami szacunku i estymy,
Friedrich I. Großherzog von Baden
Generalleutnant Deutsches Heer