Hasseland przywitał Adelaide ciężkimi, szarymi chmurami. Kiedy statek ze Zwierzogrodu wpłynął do portu, kobieta stała na dziobie z rękami opartymi o reling i przyglądała się wybrzeżu. Gdy tylko zeszła na nabrzeże, jej uwagę przyciągnął stojący nieopodal statek „Exartenia”. Okręt wyglądał na przygotowywany do wyjątkowo pilnej podróży. Marynarze w pośpiechu wnosili na pokład skrzynie, a wokół statku kręcili się ludzie, których Adelaide nie potrafiła przypisać do zwykłej załogi.
- Ciekawe... - powiedziała przyglądając się zamieszaniu.
Nie wiedziała jeszcze, dokąd „Exartenia” płynie. Właściwie nie zamierzała czekać, żeby się dowiedzieć. Wystarczyło kilka pytań zadanych odpowiednim osobom, trochę pewności siebie i odrobina szczęścia. Niedługo później Adelaide znalazła się na pokładzie. Po chwili statek odbił od brzegu. Dopiero wtedy zauważyła coś, co wcześniej umknęło jej uwadze. Jedna ze skrzyń, które wnoszono do ładowni, była zamknięta żelaznymi okuciami. Na jej wieku widniała pieczęć.
„Exartenia” płynęła już przez spokojne morze. Adelaide zaczęła poznawać załogę. Marynarze początkowo patrzyli na nią podejrzliwie, ale szybko przekonali się, że kobieta potrafi być równie rozmowna, co ciekawska.
- Podobno Niemcy upadły. - powiedział jeden z marynarzy.
- Cesarstwo? - drugi z marynarzy spytał z niedowierzaniem.
- Tak.
- Co powiedziałeś? -Adelaide odwróciła głowę, a marynarz spojrzał na nią.
- To tylko plotki. - zawahał się. - Mówi się, że wszystko się rozpada. Granice. Rządy. Stare układy. A w „Księstwie Telexii” cóż… Tam podobno dzieje się najwięcej.
Był 16 września. Rüstringen przywitało ją chaosem. Statek wpłynął do portu wśród tłumu ludzi, krzyków i nieustannego ruchu. Na nabrzeżu gromadzili się mieszkańcy, podróżni i rodziny z bagażami. Jedni chcieli dostać się na którykolwiek odpływający statek, inni przyszli tylko zobaczyć, co się dzieje. Adelaide stanęła przy relingu i spojrzała na port. Potem zauważyła żołnierzy. Oldenburskie Siły Obronne pilnowały porządku. Widać było, że rzeczywiście coś się tu wydarzyło. Kobieta poprawiła kapelusz, a gdy statek wpłynął do portu, zeszła z pokładu. Została natychmiast pochłonięta przez tłum.